- today
- perm_identity Mateusz Sułek
- label Recenzje
- favorite 0 polubień
- remove_red_eye 1415 odwiedzin
- comment 0 komentarzy
Wspólnie z Crag Tools rozpoczynamy cykl Gerber Inside Out, w którym będziecie mogli zobaczyć, jak wyglądają produkty marki Gerber Gear rozłożone na części pierwsze. Dodatkowo będę starał się pokazywać sprzęty, które używam sam przez dłuższy czas. Z pierwszej ręki przedstawię informacje na temat zalet i problemów, na jakie natrafiłem męcząc noże stałe, składane, multitoole i inne produkty Gerbera.
Zaczniemy od mojej ulubionej serii Fastball, a dokładnie modelu Cleaver - zwanego tasaczkiem.

Najpierw kilka faktów na temat całej linii produktów.
Seria Fastball jest w całości produkowana w USA w Portland. Ostrze wykonane ze stali premium S30V lub w omawianym modelu 20CV otwieranie jest za pomocą flipera. Okładziny to anodyzowane aluminium lotnicze. Backspacer również jest aluminiowy. W nożach zastosowano system B.O.S.S. TECH czyli teflonowe podkładki wymieniono na łożyska na osi pivota, przez co ostrze otwiera się lekko i precyzyjnie.
To tak na szybko. Teraz spójrzmy na omawiany model.
Trafił do mnie już używany. I dobrze, nie miałem przez to problemów z efektem pierwszej ryski, a później też nie miał lekko.
Zacznijmy od ostrza, czyli największy upgrade w stosunku do podstawowych modeli Fastball.
Zastosowana stal to moja ulubiona CPM 20CV. Wcześniej dość długo korzystałem z niej w Benchmade Griptilianie. Jest to amerykański odpowiednik stali M390 - taka lepsza S30V. Dłużej utrzymywała ostrość, cięcia wydawały się bardziej agresywne, a według opisów jest wysoce odporna na korozję. Akurat to ciężko stwierdzić, ponieważ testowany model jest pokryty czarna warstwą Cerakote - ceramiczną powłoką, która zabezpiecza przed korozją, rysami oraz odblaskami.
Kolejna zmiana to ostrze typu cleaver, czyli wspomniany tasaczek. Kształt nietypowy w składanych nożach EDC, ale powoli zyskuje w oczach użytkowników.

Nie będę się rozwodził nad plusami i minusami - tego jest sporo w internecie, ale opisze moje wrażenia - jest to mój pierwszy tasaczek.
Płaskie ostrze idealnie nadaje się do pracy przy przygotowywaniu jedzenia, obieranie jabłka dla córy, krojenie parówek, smarowanie masłem czy nawet lekkie trybowanie przed pieczeniem. Nóż fajnie daje radę. Podobnie praca przy paczkach- otwieranie pudełek, cięcie kartonu i taśm to pestka. Trafione zszywki ukryte pod tekturą potrafią napsuć zdrowia, ale przy 20CV wydają się mniejszym problemem niż w odpowiednikach z S30V. Oczywiście pojawiła się mała szczerba na KT widoczna na zdjęciu, ale dość szybko usunąłem ja na ostrzałce. Swoją drogą CPM 20CV ładnie i szybko ostrzy się na standardowych prętach od Spyderco. Cerakote na ostrzu mimo nie patyczkowania się z nim wygląda całkiem nieźle. Widoczne wybłyszczenia na zdjęciu to kwestia lampy aparatu. W normalnym świetle nie są aż tak widoczne. Na krawędziach grzbietu nie widać przetarć od noszenia w kieszeni, podobnie przy krawędzi tnącej nie ma żadnych ubytków w powłoce.
Okładziny - do mnie dotarła wersja brązowa, a właściwie Coyote Brown. Klimatyczny odcień brązu fajnie zgrywa się z czarnym ostrzem i czarnym klipsem. Przetarć jak na razie brak. Pod klipsem kolor również nie zszedł. W moim przypadku jest kilka malutkich odprysków spowodowanych upadkami - a mówiłem, że nie miał lekko?
Sam klips kilka przetarć już ma. A jak już jesteśmy przy klipsie- niestety tu mam największy problem z tym nożem. A właściwie wszystkimi Fastballami.
Konstrukcja noża nie jest do końca typowa. Wnętrze jest niesymetryczne. To znaczy, że ostrze jest zamontowane pomiędzy aluminiową okładziną, a linerem. Dopiero do tego linera jest dokręcona druga rękojeść. Nie do końca rozumiem zamysł projektanta, ale tak jest we wszystkich modelach Fastball. Powoduje to dość głębokie wpadanie listka blokady oraz problemy z centrowaniem ostrza.
W moim przypadku łączy się to z kolejnym problem. W standardowej pozycji klips jest zamontowany w aluminiowej okładzinie na 2 śrubach, liner nie posiada gwintu, więc stalowa śruba trzyma się tylko na aluminiowym gwincie w okładzinie. Posiadając dwa noże, wyrwałem te śruby trzy razy, raz uszkadzając gwint śruby a dwa razy gwint w samej okładzinie. Radą na tą przypadłość jest zamontowanie śrub na klej do gwintów, bardzo ciasno. Dosłownie na granicy przekręcenia śruby. Po takim wzmocnieniu problem znów się nie pojawił.
No dobrze, wróćmy do tematu głównego, czyli Inside Out.
Rozkręcenie noża to sprawa bardzo prosta. Pozbywamy się klipsa za pomocą klucza T6 (jeśli wcześniej zakleiliśmy gwint, to podgrzewamy nóż, na przykład w ciepłej wodzie), następnie tym samym kluczem odkręcamy dwie śruby trzymające okładzinę. Wymieniamy klucz na T8 i odkręcamy śrubę pivota. Tu już koniecznie trzeba podgrzać. Producent nakitował czerwonego kleju do gwintów.

Rozkładamy wszystko i operacja zakończona sukcesem. Tak jak pisałem wcześniej - konstrukcja jest bardzo prosta.
Co nam się w środku porobiło? A no właściwie nic. Ostrze zabrudzone, brak znaczących śladów od kulki detenta, łożyska brudne, ale w stanie bardzo dobrym, nie pozostawiły głębokiego śladu na ostrzu. Sam detent ball w stanie idealnym - tu warto dodać, że jest to element poprawiony w porównaniu z poprzednimi modelami Fastball. Kulka bardzo fajnie trzyma. Odpalenie noża fliperem jest pewne, a dźwięk otwarcia zadowoli każdego nożowego klikacza.

Łożyska lądują w nitro, a reszta wpada to ciepłej wody z kroplą detergentu. Po wytarciu części noża składamy wszystko w odwrotnej kolejności, do tego co opisałem powyżej, ale z dwiema różnicami.
Raz - smarujemy łożyska i ich bieżnie - ja akurat korzystam z Oil-Pena Boker.
Dwa - wszystkie śrubki dostają niebieski klej do gwintów, a w szczególności śruba pivota oraz wspomniany klips.
Następnie nóż ostrzę na Spyderco Triangle i mamy nówkę sztukę, która dopiero teraz klika jak szalona!
Podsumowując - nóż trafił do mnie użytkowany wcześniej, sam nie wiem ile. U mnie przez dwa miesiące nie miał lekko. Po pierwszym mini SPA większych śladów zużycia brak, a po kilku prostych zabiegach wygląda i działa jak nowy.
Czy polecam? Jak najbardziej. Jeśli ktoś chce spróbować się z ostrzem typu tasaczek, świetną mechaniką i stalą z półki premium Gerber Fastball Cleaver to strzał w dziesiątkę.

Powiązane produkty
Nóż składany Gerber Fastball Cleaver BLUE 20CV - 25 lat gwarancji
Nóż składany Gerber Fastball Cleaver Coyote Brown 20CV - 25 lat gwarancji
Nóż składany Gerber Fastball Green S30V 30-001717 - 25 lat gwarancji
Nóż składany Gerber Fastball ONYX S30V 30-001717 - 25 lat gwarancji
Komentarze (0)