Ostatnie dwa lata spowodowały, że zamknięty w czterech ścianach człowiek zaczął częściej myśleć o powrocie do natury. Leśne parki, szlaki oraz schroniska zaczęły zapełniać się nierzadko głośnymi tłumami turystów i amatorów pieszych wędrówek. Z jednej strony to dobrze, że chęć obcowania z zielenią jest znów potrzebna, ale z drugiej zaczyna nam umykać to, co mogliśmy zobaczyć i usłyszeć maszerując w małej grupie lub w samotności. Rozwiązaniem w tej sytuacji może okazać się program stworzony przez Lasy Państwowe „Zanocuj w lesie”. Pozwala on na samotny nocleg (lub w grupie do dziewięciu osób) na specjalnie wyznaczonym do tego terenie w obrębie danego Nadleśnictwa. Spanie „na dziko” może być świetną przygodą, a odpowiednio przygotowani spędzimy spokojną noc, doświadczając tego, co by nam umknęło za grubymi murami schroniska.

Nocleg

Jednym z najczęściej wybieranych sposobów nocowania i zarazem najwygodniejszym jest hamak, przez większość z nas kojarzony głównie z chwilą relaksu w przydomowym ogródku. W ostatnim czasie stał się podstawowym wyborem amatorów biwakowania oraz osób na stałe związanych z turystyką. Dodatkowymi plusami hamaka jest bardzo niska waga oraz łatwość i szybkość przygotowania do spania. Dobierając odpowiednie akcesoria, osoba pierwszy raz wieszająca hamak, poradzi sobie w kilka minut, a po dwóch, trzech treningach, w przysłowiowe pięć minutek.

Jedną z najpopularniejszych marek jest Ticket To The Moon - rodzinna firma z siedzibą na Bali, która produkuje hamaki od ponad 25 lat. Wszystkie produkty są wykonane ręcznie, a wykorzystywane materiały są najwyższej jakości. Sam nylon, z którego został wykonany hamak, może wytrzymać grubo ponad 250kg. Jest w pełni oddychający, odprowadza wilgoć od ciała i nie pleśnieje, a jego kolor nie płowieje. Biorąc pod uwagę powyższe, możemy być pewni, że noc pod rozgwieżdżonym niebem będzie na pewno udana. Dodatkowo mamy do wyboru nie tylko hamaki jedno, ale też dwuosobowe. A co jeśli przyjdzie nam odpoczywać „w towarzystwie” komarów albo spodziewamy się nocnej mżawki? Żaden problem. Model Pro Hammock posiada w zestawie siatkę o drobnych oczkach, która zatrzyma owady z dala od nas, natomiast sprawnie rozłożony, wodoodporny tarp uchroni nas i nasz sprzęt przed deszczem.

Od początków istnienia firma TTTM starała się działać zgodnie z zasadą zero waste, wykorzystując resztki produkcyjne oraz być przyjaznym dla natury. Do pakowania swoich produktów nie wykorzystują plastikowych woreczków oraz taśm, natomiast dbają by drzewa, które wykorzystamy do wieszania hamaka, nie zostały okaleczone. Specjalne pasy Moon Strap wykonane z poliestru, o bardzo wytrzymałym splocie, odpowiednio rozłożą nacisk na drzewo i zapobiegną kaleczeniu kory. Dodatkowo, posiadają one dziewięć pętli, które pozwolą na szybkie dobranie długości do grubości drzewa. No a samo powieszenie hamaka? Nic prostszego. Zadbajmy o dwa grubsze drzewa, o które zaczepimy taśmy mocujące i następnie sam hamak. Sprawdźmy, czy nad głową nie mamy suchych gałęzi oraz, czy wykorzystane drzewa są zdrowe i bezpieczne. Pamiętajmy też o odpowiednim zabezpieczeniu termicznym. Najważniejszy jest dopasowany do temperatury śpiwór. Dodatkowo warto pomyśleć o karimacie lub inny izolatorze. Leżenie w śpiworze na hamaku powoduje jego ściśnięcie pod plecami i gorszą izolację od dołu. Przy niższych temperaturach, nie obejdzie się bez zewnętrznej otuliny. Ticket To The Moon zadbał i o to. Ocieplina Moonquilt wystarczy do utrzymania komfortowej temperatury w hamaku, kiedy na zewnątrz jest dość rześko.

Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą hamaków Ticket to the Moon.

Obóz

Odpowiednie przygotowanie obozu, w którym spędzimy swój wolny czas, może być sporym wyzwaniem, jeśli nie będziemy dysponowali odpowiednimi narzędziami. Nie namawiamy oczywiście do zabierania wielkiej ilości sprzętu, a raczej do wybrania takich narzędzi by spełniały jak największą ilość funkcji przy najmniejszej wadze. Tu z pomocą przychodzi marka Gerber Gear i ich radosne motto „Easy doesn’t” - które można przetłumaczyć jako „łatwo nie będzie”. Ta istniejąca na rynku od ponad 75 lat firma zbierała doświadczenie podczas 2 wojny światowej, wojny w Korei czy Wietnamie. Ich produkty były wybierane przez żołnierzy z całego świata podczas misji w Afganistanie i Iraku. Oni po prostu wiedzą, jaki sprzęt jest potrzebny, by zmienić „łatwo nie będzie” w „dam radę”. Jednym z podstawowych narzędzi od wieków jest nóż. Tak samo w przypadku prac obozowych, potrzebujemy niezawodnego ostrza, który sprawdzi się we wszystkich postawionych mu zadaniach. Model Gerber Strongarm wykonany ze stali 440HC został zaprojektowany jako narzędzie przetrwania nawet w najcięższych warunkach. Zastosowana stal jest odporna na wykruszenia i pęknięcia. Jest to ważne, jeśli chcemy wykorzystać nóż do rąbania lub podważania. Prace w kuchni też nie będą uciążliwe. Otwarcie konserwy czy pokrojenie warzyw to sama przyjemność. Nóż odpowiednio dobrze trzyma ostrość i co ważne w terenie, da się naostrzyć za pomocą podstawowej, kieszonkowej ostrzałki.

Do trudniejszych prac takich jak przygotowywanie drewna na opał, czy budowa różnych elementów obozu, polecamy zastosować odpowiedniejsze narzędzia takie jak toporek Bushcraft Hatchet czy piła Freescape Camp Saw. Pierwszy to lekki toporek o wadze 1,1kg, który dzięki wzmocnionej konstrukcji może również służyć jako młotek. Ergonomiczny kształt i odpowiednio wyprofilowana głownia ułatwia pracę i poprawia jakość chwytu. Warto dodać, że producent postarał się o dodanie wodoodpornego schowka na rozpałkę.

Drugi produkt to składana piła kabłąkowa z dwukierunkowym ostrzem. Jej największymi plusami jest możliwość składania i rozkładania bez dodatkowych narzędzi oraz minimalna waga - niespełna 400 gram!

Toporki i piły należą do tych „cięższych” narzędzi w turystyce. Nie są nam potrzebne zawsze, ale jeśli chcemy w naszym obozie nie tylko nocować, ale również coś zbudować to prędzej czy później odczujemy potrzebę ich posiadania. Jeśli jednak nie interesuje nas bushcraft, warto zastanowić się nad porządnym multitoolem, który zapewni dostęp do podstawowych narzędzi.

Flagowy model Gerber Centerdrive posiada wszystko, co w obozie będzie potrzebne. Począwszy od dużego, blokowanego ostrza, które doskonale nada się do przygotowywania jedzenia, przez otwieracz do puszek, nożyczki, szydło oraz bardzo mocne szczypce otwierane za pomocą jednej ręki. Dodatkowo w dostępnych narzędziach znajduje się centralnie osadzone gniazdo bitów. Dobrej jakości multitool przyda się nie tylko w turystyce, ale też w pracach domowych czy codziennych zdaniach. Warto też dodać, że Gerber Gear udziela 25-letniej gwarancji na swoje produkty.

A co jeśli jesteśmy totalnymi minimalistami? Nie chcemy nosić ze sobą nic co waży więcej niż kilka gram? Na to też znajdziemy radę. Krzesiwo Fire Starter to rzecz podstawowa w plecaku każdego amatora wędrówek. Krzesiwo zadziała, nawet jeśli jest wilgotne. Przy umiejętnym przygotowaniu podpałki poradzimy sobie nawet podczas rozpalania ognia w mokrym lesie. Krzesiwo pozwoli również na odpalenie gazowej kuchenki oraz tzw. paliwa stałego. Kolejnym minimalistycznych produktem, jaki polecamy jest niezbędnik Gerber Compleat. Jest to zestaw sztućców - łyżka, widelec oraz łopatka z ząbkowanym ostrzem połączone z otwieraczem do puszek i butelek.

Podsumowanie

By wygodnie odpoczywać w lesie, nie potrzeba mieć doświadczenia komandosa czy umiejętności preppersa. Na początek wystarczą chęci oraz podstawowy sprzęt i wiedza jak go używać. Nocowanie w hamaku może być tańsze niż w namiocie i na pewno pozwoli lepiej zgrać się z naturą miejsca, w jakim spędzamy noc. Czy to szumiący w nocy las, brzeg jeziora czy bulgoczący strumyk, spanie „na dziko” pozwoli nam odpocząć od zgiełku miasta i naładować baterie przed kolejnym dniem.

Na koniec chcemy zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz - leave no trace - miejsce, w którym spędziliśmy noc, zostawmy w takim stanie w jakim je zastaliśmy. Nie zostawiajmy śmieci, zakopmy ślady po ognisku, nie niszczmy roślin. Niech obóz wygląda tak, jak natura chciała.

Mateusz Sułek

W tematach militarnych i sprzętowych od zawsze, w branży od 15 lat. Prywatnie, lubi wiedzieć coś o wszystkim i wszystko o czymś. Fan muzyki z lat 60-70, aspirujący bloger.

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.

Nowy komentarz

Odpowiadasz na komentarz

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Rozumiem Więcej informacji Odrzuć